Sample Image





I teorya trafiła do przekonania Koreczkowej. Było to proste, łatwe i zupełnie prawdopodobne. Niepokoił ją jednak nieco los nowego medyum dyabła.
— A nie zdechnie świnia od tego broń Boże?... — spytała niespokojnie.
— Coby miała zdychać!... Czy Zośce się to co stało?!
Prawda, że nie.
Zdrowiem cieszyła się wyśmienitem, choć miała dyabła w sobie. Dlaczegóżby świnia niżej stać miała od Zośki pod tym względem?...
— Zresztą — co pani szkodzi spróbować, moja pani złociutka?!... Za to ręczę, że świni nic nie będzie. Przecieżbym pani nie narażała na szkodę.
Zapewnienie to zdecydowało Koreczkowę. Znała ona sąsiadkę nie od wczoraj i na jej inteligencyi i przychylności polegała zupełnie.
Ponieważ Zośka nie pokazywała się z powrotem, — stara, po obiedzie, samotnie spożytym, skupiwszy się w sobie, przetrawiała i przygotowywała rzecz całe popołudnie.
Skoro przyszedł wieczór, z dojrzałym planem działania w głowie, posprzątała kuchenkę, zamknęła na kłódkę wrota w parkanie, spuściła psa z uwięzi, a drzwi domostwa
pozostawiwszy niezaparte, przeniosła około godziny dziewiątej ostentacyjnie płonącą lampę z kuchni do sypialni i tutaj zgasiła ją na znak, że udaje się na spoczynek.
' Zaledwie jednak dom zaległa ciemność, powróciła na palcach boso do sionki i z święconą, rózgą w dłoni usiadłszy na beczce z kapustą — czekała.
Po upływie kwadransa odezwało się na podwórku radosne szczeknięcie burka, który natychmiast umilkł, i w drzwiach do sieni, ostrożną ręką rozwartych, na tle małego prostokąta
bladogranatowych niebios, migocących złocistemi punkcikami gwiazd, ukazała się Zośka, na palcach stąpając.
Stara, zaczajona w kącie, nic ruszyła się.
Aby sobie oszczędzić pracy, pozwoliła córce wejść do kuchni, rozebrać się, wieść do łóżka, które tam stało.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>