Sample Image




Zacząłem wypytywać o nią przedstawicieli podejrzanych fachów, kelnerów, ekspresów, stróżów, dorożkarzy i portyerów hotelowych, a w końcu wszystkie znajome i nieznajome,
rzeczywiste i domniemane kokotki, próbując pochlebstw, obiecanek, napiwków i mnóstwa innych forteli, na jakie doprawdy tylko w niezwykłem natchnieniu duch ludzki zdobywać się umie.
— "Aha! to Władka — odpowiadano na mój rysopis — zielony plac 21" — albo: "Tak, tak, to Zośka, znam ja.. liliowa 5" — lub wreszcie: — "Ależ to Józia!...
tydzień temu wyjechała do Wiednia!" Daremnie biegłem, jechałem pod wskazanym adresem, daremnie zapędziłem się aż do policyi, aby wybadać poufnie kolegę komisarza — nigdzie!
nigdzie jej nie było, nigdzie nie natrafiłem nawet na jakiś jej ślad, jak gdyby nie istniała naprawdę, lecz była tylko czarującym utworem mej bujnej wyobraźni.
Nakoniec po nie wiem już ilu godzinach wściekłej gonitwy, wśród ciągłej pracy mięśni i wytężania komórek mózgowych, zawiedziony, wyczerpany i zniechęcony, przemokły,
zziębnięty i głodny, zrobiwszy jakie 70 kilometrów drogi od południa po schodach, szynach i bruku, piechotą, tramwajem i na bicyklu, — o godzinie 12 w nocy, zmuszony stanem ciała
mego i duszy a także i deszczem, którym niebo zdawało się chcieć urągać mym wysiłkom, zatrzymałem przejeżdżającą dryndę i kazałem się odwieźć do domu, pewny, że moją
gonitwę po mieście dnia tego zanotowano w aktach policyjnych, a nazajutrz opiszą w dziennikach jako sensacyę pod jakimś rokokowym tytułem.
Otwarłem, sobie sam drzwi mieszkania, w których jest zatrzask, i napół umarły wszedłem przez ciemny przedpokój do sypialni, Zaledwiem jednak próg jej przekroczył, zmartwych
powstałem z wściekłości!...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>