Sample Image




— rzekł szorstko do żony, umyślnie ignorując siostrę, skoro nie mógł jej wprost powiedzieć, że obecność jej jest mu w tej chwili wcale nie na rękę..
— Już... już...
Drżącemi palcami dopinała guzików i haftek, gładziła dłonią włosy i przebiegała oczyma swą postać w lustrze.
— Chodźmyż.
Poczęli zstępować ze schodów.
Fąfel zbiegł od razu truchtem, zostawiając baby za sobą. Żona ledwie była w stanie odbyć tg karkołomną wyprawę ze względu na wagę swego ciała.
Dopiero przed samem wyjściem na ulicę podał jej ramię giestem czułego męża, podprowadził do drzwi doróżki i pomógł wsiąść.
Nareszcie ruszyli z pod swego domu, pryncypalną ulicą, odbierając zewsząd uniżone pokłony przedmieszczan, czczących głupowatym podziwem ciemnej i spodlonej zabiegami o grosz dziczy
jego minę arogancką, nadętą minę dorobkiewicza spanoszonego na lichwie, na wszelkiego rodzaju kramarskich, brudnych spekulacyach i obrotach;
— jego złote okulary, jego wielki
brzuch, łańcuch na brzuchu, brylantową spinkę w krawacie, połyskujące pierścieniami palce, aksamity, jedwabie, pióra i biżuterye jego żony, przy których skromna toaleta ubogiej
siostry, starej panny, dlatego tylko nie raziła zbytnio, że ją opromieniał blask tak blizkiego pokrewieństwa z domem pierwszym w dzielnicy, której mieszkańcy słynęli jako znakomici
specyaliści w hodowli i handlu świń. Sam Fąfel świniami co prawda nie handlował, ale jak wszyscy świniarze przyznawali mu zgodnie "na świńskich interesach" znał się jak mało kto.
Dlatego to z niczego dorobił się w ciągu krótkiego ludzkiego żywota kilkudziesięciu tysięcy majątku, nie umiejąc ani ortograficznie pisać ani całkiem gramatycznie mówić, nie
mając w ogóle żadnego określonego fachu.
— Poganiaj no przyjacielu... Czy ty tej szkapie nie dajesz co dzień jeść?...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>