Sample Image




Zamarzywszy o przyszłych jajkach i kurczętach, wsunęła w ciepłe zanadrze wystraszonego ptaka i z litości trochę, jak coś nieszczęśliwego wielce, czemu, przy całej swej biedzie,
przydać się jednak na coś była w stanie.
Od tego czasu zaczęło się pełne zadowoleń życie we dwójkę dwu istot ograniczonych, opuszczonych i słabych.
Barbara była czemś w rodzaju psa do pilnowania domu u pary bezdzietnych zieleniarzy.
Przekupnie ci, zajmujący z nią trzecią ciemny i wilgotny zakamarek suteren, wychodzili codzień o wschodzie na rogatki zakupić od chłopów jarzyn.
W południe zanosiła im Barbara na rynek gar z uwarzonem na rosół mięsiwem, pod zmierzch zaś przywlekali się oboje pijani na wieczerzę, kłócąc się po jej spożyciu aż do bitki,
poczem bili się aż do zmęczenia, wreszcie zasypiali, gdzie które padło, żona z płaczem, mąż z klątwami.
Nazajutrz podrapani, sińcami okryci, zrywali się o świcie do pracy, by w świętej zgodzie podejmować dalej ziemską wędrówkę i wszystkie obowiązki fachu, które tą samą
treścią co wczoraj napełnić im miały nowy dzień.
Barbara skazaną więc była na ciągłą samotność, pilnując do południa, by rosół nie wykipiał, popołudniu zamiatając i myjąc czerepy.
Nie było do kogo gęby otworzyć ni kim się zająć. W tym trybie życia kura stała się jej powiernicą, przyjaciółką, lubem dziecięciem.
Karmiła ją, poiła, pieściła, zaskarbiając sobie powoli bezgraniczną wdzięczność i zaufanie ptaka, który stał się w tem nieprzerwanem obcowaniu z starą trochę najniższego
rzędu człowiekiem, tak jak Barbara nawzajem, zniżając się ustawicznie do poziomu wychowanicy, stawała się w pewnych chwilach sama, jak gdyby gienialną kurą.
Rozumiały się, to pewna, w niezwykłym stopniu. Kiedy Barbara odezwała się: "Nie chodź na podwórze, kot cię udusi!
" — kura, mająca się właśnie ku wyjściu, podnosiła głowę, spoglądała jednem okiem uważnie na mówiącą, drugiem na uchylone drzwi i cofała się od progu, odczuwając, że
tego od niej żądają.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>