Sample Image




Robiliśmy także wycieczki za miasto, do lasu i na wieś w towarzystwie Karola, który patrząc na nasze karesy robił trochę protekcyjne miny jak człowiek, co czuje się sprawcą
cudzego szczęścia. Podejrzewałem go naturalnie mocno, że je po nim dziedziczę, nie martwiłem się tem jednak. Taki poprzednik!... byłem dumny z poprzednika i z spadku.
...
Wobec niej Karol był zawsze pełen taktu, traktował ją z wyszukaną uprzejmością i całował w rękę. Uparcie tylko milczał.
Lecz raz, rozdrażniony tajemniczością, jaką ją otaczał, zdołałem z niego wydobyć jej adres. Wyrzucił go z ust opryskliwie, jakby myślał, "masz czegoś chciał".
Przez chwilę zdawało mi się, że czeka na mą odpowiedź i że mnie obserwuje. Nie doczekawszy się niczego, dodał:
"Ale nie chodź tara".
"Dlaczego?
"
"Zrobisz jej przykrość i sobie".
"Sobie?!... "
"No tak — skoro zobaczysz, jak to zostanie przez nią przyjętem".
... To mi wystarczyło.
Nie chciałem robić przykrości jej ani sobie. Zresztą od chwili, kiedym mógł pójść, zdobywszy adres, straciłem do pójścia ochotę.
... Stosunek nasz trwał w niezmiennej sile.
Przywiązałem się do niej tak, że przestałem zwracać uwagę na inne kobiety.
Mając ogromnie dużo do walczenia z jej oporem, ile razy próbowałem dać wyraz mej wdzięczności w formie najdyskretniejszego choćby podarunku — a nakazywały to jej skromne toalety
— zacząłem myśleć o trwalszem zabezpieczeniu jej bytu.
a założeniu dla niej sklepiku lub pracowni, bo coraz częściej nawiedzającą mnie pokusę urządzenia sobie życia we dwójkę odpędzała straszliwie przykra myśl o kochanku, jakiego
musiała mieć przedemną...
... Tymczasem nagle dzisiaj napadła mnie ni stąd ni zowąd piekielna ochota zobaczenia się z nią, chociaż nie umówiliśmy się wcale. Pisać?
— nie znałem jej nazwiska. Pójść do niej!...
... Walczyłem z sobą cały wieczór — w końcu poszedłem! tak jest, popełniłem to szaleństwo, a raczej... Czy ja wiem!...
Dość, że poszedłem.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>