Sample Image




Ten stary, brudny, czerwononosy komedyant z prowincyi, opłakana i śmieszna parodya aktora, monologista knajp, szynkowny śpiewak kupletów, pokazujący sztuki magiczne za kieliszek
wódki lub papierosa gdzieś w coupé" trzeciej klasy albo przed kramem odpustowego piernikarza — ubiegał się i tej jesieni, jak co roku, o występ w stołecznym teatrze.
Śmieszny upór. Ubiegał się o to od lat dwudziestu, jak pamięć żywych sięga. Było to jego chorobą, jego manią, jego sławą.
Ile razy z drzew żółkniejące liście poczęły spadać a teatr otwierał nowy sezon, stary Wylazłowicz musiał się jawić nieodmiennie u stóp jego ciosowych schodów z pokornym
uśmiechem petenta, którego wytrwałości nic złamać nie może.
Wystrojony w licho wie skąd i jak zdobyte całe ubranie, umyty, ogolony i zaledwie trochę, troszeczkę pijany, przybywał usłyszeć jak lat poprzednich: "Nie panie, niepodobna" — po
raz dwudziesty! I słusznie.
Teatr Stołeczny nie jest przecie karczmą przejezdną dla lada obieżyświata, nie jest cyrkową budą dla popisu klownów z jarmarku, ale przybytkiem poważnej sztuki.
Do świątyni nie wkracza się z rynsztoka. '
— Gzy to na seryo?... Pan nie żartuje?...
— Ma się rozumieć, że na seryo. Dlaczegóż miałbym żartować, kochana pani.
Co w niej się odezwało: próżność, kaprys czy dobre serce ?... Najpewniej wszystko razem. Dość, że to, na co nie odważyłby się. nikt inny, ona postanowiła przeprowadzić.
Była koleżanka z prowincyi, niegdyś biedne, chuderlawe, nie mające dwu całych koszul dziewczątko, zagnane do teatru awanturką miłosną, dziś sezonowa gwiazda, dzięki swym
ślicznym ramionom i słabości dyrektora do tych rzeczy, trzęsła personalem i miejscową prasą i z właściwej pewnym typom kokot teatralnych ambicyi protegowania, postanowiła
zaspokoić chimerę dawnego kolegi, którego nędzna postać rozrzewniła ją może przypomnieniem minionych lat zimna, głodu, poniewierki, bezinteresownej miłości i pierwszych, tak
upajających młodość popisów przed pustemi ławkami, na pięciołokciowej scenie małych miasteczek.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>